Posiadłość Szaleństwa - recenzja gry planszowej

24 lipca, 2022

Po umożliwieniu graczom obrony ulic Arkham, Innsmouth i Kingsport w grze Horror w Arkham, wydawcy Fantasy Flight Games i Galakta oferują nam w Posiadłości Szaleństwa nową, bardziej intymną historię. Wejście do rezydencji nawiedzanych przez przerażające istoty i ich wyznawców – wszystko to bazujące na uwielbianym uniwersum Mythosów amerykańskiego pisarza Howarda Phillipsa Lovecrafta. Sprawdziliśmy, czy warto w nią zagrać. Zapraszamy!

Posiadłość Szaleństwa – czego możemy spodziewać się w pudełku?

Pudełko z grą jest w standardowym formacie 30 x 30 x 10 z płóciennym blatem, niezwykle estetycznie wykonanym. Żałujemy jednak, że wnętrze podąża za minimalistyczną konstrukcją, z brakiem termoformowanych schowków. Wybór, który po raz kolejny zmusza graczy do inwestowania w gumki i plastikowe torby do przechowywania mnóstwa znaczników, kart i pionków. Cóż, musimy przyznać, że to jedyna skarga, jaką możemy nałożyć na grę o równomiernie pięknej estetyce. Rzeczywiście, jeśli chodzi o wizualny charakter gry i bogactwo materiału Posiadłość Szaleństwa zaskakuje ogromną liczbą:

  • 400 znaczników i pionków;
  • 350 kart;
  • 15 płytek składających się na modułową planszę do gry;
  • 24 figurek potworów;
  • 8 figurek postaci;
  • 5 kości;
  • Księgą zasad;
  • Podręcznikami do gry.

Pod względem estetycznym to sam miód dla oczu, w szczególności ze względu na znakomicie zilustrowane przez Henninga Ludvigsena elementy planszy.

Zasady tajemniczej Posiadłości Szaleństwa – co należy wiedzieć, by grać?

Jeśli chodzi o zasady gry, powinniśmy wiedzieć, że w przeciwieństwie do wydanego kilkanaście lat temu Horroru w Arkham, Posiadłość Szaleństwa to gra półkooperacyjna. Jeden z graczy jest rzeczywiście odpowiedzialny za dojście do sedna historii, będąc tzw. Strażnikiem. Pozostali gracze są sojusznikami i pomocnikami, współpracując, wszyscy gracze mogą przezwyciężyć przygotowane na nich wyzwania.

Byłoby jednak restrykcyjnym ograniczyć działalność Strażnika do pojedynczego zadania. Więc on także musi zadbać o przestrzeganie zasad i utrzymanie przerażającej atmosfery. Gracz mający rolę Strażnika będzie musiał oprzeć się pokusie zbytniego uciskania innych graczy i faworyzowania sytuacji teatralnych. Czy to wszystko coś wam przypomina? Oczywiście, jest to niezwykle podobne do klasycznego odgrywania ról w sesjach D&D.

Posiadłość Szaleństwa faktycznie jest lżejszą wersją gier RPG. Różne elementy jak eksploracja, rozwiązywanie zagadek, walki, rozmowy oraz sposób ich łączenia zachęcają wszystkich do działania w tym kierunku. Po kilku grach można zdać sobie sprawę, że to podejście jest także jedynym słusznym. Dzięki niemu gra zyskuje na regrywalności.

Jak przebiega rozgrywka w Posiadłości Szaleństwa?

Zacznijmy od Strażnika. Jak wspomniano wyżej, jednym z jego zadań jest ustawianie przeszkód przed śledczymi graczami, ale co najważniejsze, jest on odpowiedzialny za budowanie i animowanie środowiska gry, tak jakby projektował scenariusz. Zasady gry oferują mu znacznie więcej niż skrzynkę z narzędziami, ponieważ będzie musiał wybrać między kilkoma modułowymi scenariuszami, które definiują różne cele do spełnienia.

Jeśli chodzi o graczy, muszą wejść do domu, zbadać pomieszczenia w poszukiwaniu konkretnych wskazówek, które pozwolą odkryć im cel i próbować go wypełnić. Aby to zrobić, upuszczają dwa punkty ruchu i jeden punkt akcji. Następnie muszą wykonać liczne testy oraz walczyć z napotykanymi po drodze potworami. Gdy cel zostanie ujawniony, badacze będą musieli się spieszyć, aby go zrealizować, gdyż czas ucieka i niesie ze sobą bardzo nieprzyjemne niespodzianki (zarządzane przez regularne losowanie kart Wydarzeń). W niektórych przypadkach będą musieli rozwiązywać łamigłówki, czy wyeliminować potwory i kultystów za pomocą różnorodnych zdolności i arsenału.

Posiadłość Szaleństwa – gra na parę godzin?

Posiadłość Szaleństwa będąca grą scenariuszową słusznie może zastanawiać nad jej potencjałem do ponownych rozgrywek. Co się stanie po ukończeniu zawartych w instrukcji historii? Poza tym, że można ponownie rozpocząć grę, pozostała niezwykle ważna rzecz. Sama gra posiada specjalny dodatek, który umożliwia posiadaczom pierwszej edycji na ponowne wykorzystanie postaci, potworów i kafelków w rozgrywce. A darmowa aplikacja do pobrania na iOS czy Androida, która jest potrzebna do zagrania w grę, zapewnia możliwość swobodnego żonglowania scenariuszami, za każdym razem tworząc oryginalną i jedyną w swoim rodzaju rozgrywkę.

Atmosfera gry, pomimo przypominania legendarnych Mythosów Cthulhu jest ich bardziej dostępną interpretacją. Z tego względu nasi bohaterowie bez problemu odpierają ataki bestii potężnymi ciosami broni palnej, czy zachowując się niezwykle infantylnie. Koniec końców, dusza Lovecrafta wciąż znajduje się w grze, a nutka intymnego, tajemniczego i jednocześnie zabójczego szaleństwa czyha na graczy.

Posiadłość Szaleństwa – wciągająca gra dla wszystkich

Na plus gry warto zaznaczyć:

  • Wysokiej jakości oprawa wizualna;
  • Udana mieszanka kilku gatunków gier;
  • Jasne i płynne zasady;
  • Rozsądny czas gry;
  • Udany system.

Mniej podobało nam się z kolei:

  • Bardzo długa instrukcja;
  • Wnętrze pudełka.

Czy warto zagrać? Jak najbardziej! Nie jest to gra dekady, aczkolwiek jest wciąż niezwykle dobra. Można się pokusić o stwierdzenie, że świetna!

Blogzine Design System

Lorem ipsum dolor sit ameteur etur ser scing creamer elit. Maec terem bier kem terdum, orci bore uismo. Lorem ipsum dolor sit ameteur etur ser scing kasak elite dose.
Subscribe to our newsletter
[fluentform id="3"]
We care about the protection of your data. We’ll never share your details.
2021 - Copyright, All Rights Reserved, Made by blogzine with ❤️
crossmenuarrow-right